piątek, 4 maja 2012

Rozdział 10

Tęskniłam, za tymi roześmianymi twarzami chłopaków. Za tym, jak sobie nawzajem dogryzali. Może to dziwne, ale spędziłyśmy z nimi wspaniałe dwa tygodnie, jedne z najwspanialszych w naszym życiu. Niestety ta wspaniała sielanka nie mogła trwać za długo. Nie mogłam zrozumieć Paul'a - menadżera zespołu. Dlaczego nie pozwolił im się z nami spotykać? Przecież przez nas zespół by się nie rozpadł, a to, że chłopaki spędzali z nami wolne chwile nie było niczym złym. Widać szczęście przy ich boku nie było nam pisane.
Dziś znów byłyśmy umówione z Pauliną. Wyciągnęła nas na miasto, ale potrzebowałyśmy tego.  Musiałyśmy oderwać się od ciągłego myslenia o chłopakach.
Miałyśmy w planach zwiedzić kilka miejsc. Chciałyśmy dowiedzieć London Eye, Tower Bridge i przepłynąć się Sekwaną, Big Ben'a i kilka innych charakterystycznych dla Londynu miejsc. W końcu byłyśmy w Anglii już prawie miesiąc, a nie zobaczyłyśmy zupełnie nic, oprócz sklepów.
Nie obyło się też bez przejażdzki piętrowym autobusem i odwiedzenia kilku Primark'ów.
Ja robiłam zdjęcia, a dziewczyny chętnie do nich pozowały. Dzisiaj był pierwszy dzień, kiedy tak naprawdę się śmiałyśmy po tym wszystkim. Może nawet na chwilę zapomniałyśmy o uczuciach, jakimi darzymy chłopaków i cieszyłyśmy się chwilą. Musiałyśmy się z tym pogodzić, przecież "nic nie trwa wiecznie", a życie musi toczyć się dalej, mimo wzlotów i upadków - trzeba trwać.
Kupiłyśmy sobie ogromne lody i chodziłyśmy po ulicach miasta, śmiejąc się i wygłupiając. Dziewczyny zatrzymały sie przy jakiejś wystawie sklepowej, ja jednak szłam dalej. Dopiero po kilku metrach zauważyłam, że dziewczyn nie ma ze mną.
- Ej no chodźcie! - machnęłam do nich ręką z poirytowaną miną. Uwielbiałam chodzić po sklepach, ale na dzisiaj miałam już dość. Byłyśmy tu 23 dni, a odwiedziłyśmy chyba więcej sklepów niż w całym swoim życiu.
- Moment! - Wera spojrzała na mnie, a potem znów wbiła wzrok w wystawę sklepową. Dziewczyny wskazywały na cos palcem. Pewnie buty, bo jak zdążyłam zauważyć - wszystkie byłyśmy ich maniaczkami.
- Dobra, ja idę bez was. - zaśmiałam się i wywróciłam oczami. Dziewczyny nie bardzo się tym przejęły i nadal komentowały coś na wystawie. Odwróciłam się, zdążyłam ujść jeden krok i poczułam, że wpadam na kogoś. Udało mi się uratować loda przed roztrzaskaniem na czyjejś bluzce. Zanim spojrzałam w górę, poczułam znajomy zapach, który przyjemnie drażnił moje nozdrza. Poznałabym go wszędzie,  le przecież takie perfumy mogła mieć połowa mężczyzn w Londynie. Jednak się nie myliłam. Uniosłam wzrok i cicho westchnęłam. To był Harry. Uśmiechał się. Znowu się rozpływałam. Wystarczył jede jego uśmiech i wszelkie moje starania, aby o nim nie myśleć szły na marne. Wiedziałam, że teraz kolejne kilka dni będę myślała tylko o dzisiejszym krótkim spotkaniu.
- Wybacz. - szepnęłam i chciałam zawrócić do dziewczyn, ale Loczek stanowczo chwycił za mój nadgarstek, zmuszjąc mnie do zostania.
- Musimy pogadać. - powiedział, z uśmiechem na ustach. I z czego on się tak cieszył? Dla mnie w tym wszystkim nie było powodu do radości. Zerknęłam na Werę i Paulinę. Dziewczyny zauważyły co jest grane i przysiadły na ławce, ale obserwowały nas ukradkiem. Odwróciłam się z powrotem do Harolda.
- Jesteś pewien że możesz? - zapytałam, z kpiącym uśmieszkiem na ustach. Harry zmrużył oczy i westchnął. Tak, ten ton był nie na miejscu.
- Przecież wiesz, że to nie mój wybór. - puścił mój nadgarstek i przeczesał palcami swoje kręcone włosy.
- Mhm, ale..- chciałam mu wygarnąć, że gdyby chcieli, to znaleźli by chwilę czasu, ale ugryzłam się w język. Nie potrzebnie miałabym się denerować. - No więc słucham, o czym mamy pogadać? - powiedziałam oschle i spojrzałam w jego tęczówki, ale szybko odwróciłam wzrok. Znów bym się w nich rozpłyneła, a to nie było mi potrzebne.
- Ja tak dłużej nie mogę. Spędzaliśmy z wami prawie każdy dzień przez dwa tygodnie, zdążyłem się przyzwyczaić i bardzo was polubić. - westchnął i kontynuował. - Razem z chłopakami stwierdziliśmy, że nie damy sobą manipulować. To nasze życie, a kariera nie przepadnie. Zresztą to nie jest najwazniejsze. W dupie mam to co piszą media, przy Tobie jestem szczęśliwy. - ostatnie słowa wypowiedział już spokojniejszym tonem, przez cały czas wpatrując się w moją twarz.
- Harry, ale.. - zaczęłam, ale chłopak mi przerwał.
- Shhhh... po prostu powiedz, że się cieszysz.
- Oczywiście, że się cieszę.  Bez was było .. nudno. - wzruszyłam ramionami. Na usta chłopaka wpłynął szeroki uśmiech. - Ale nie chcę, żebyście przez nas mieli kłopoty z waszym menadżerem.
- Nie martw się. Już z nim rozmawialiśmy, a właściwie to wszyscy nawzajem się na siebie darliśmy. W końcu powiedział, żebyśmy robili co chcemy, tylko mamy potem nie żałować. - westchnął. - Co to za dziewczyna? - wskazał na Brunetkę, siedzącą obok Weroniki.
- Paulina, poznałyśmy ją niedawno. Miła. - uśmiechnęłam się. Za chwilę zza rogu wyszła reszta chłopaków. Uśmiechnęli się na mój widok. Zerknęłam na dziewczyny. Paulina nie mogła uwierzyć własnym oczom, mimo, że opowiadałyśmy jej o chłopakach i tym co się zdarzyło, rozdziawiła usta i przyglądała się chłopakom z błogą miną.  Jak to każda Directionerka, marzyła o tym, aby ich spotkać.
- Harry ci wszystko wyjaśnił? - Lou uniósł brwi i uśmiechnął się. Kiwnęłam głową.
- Czyli widzimy się jutro u nas na imprezie? Tym razem takiej prawidłowej, będzie więcej osób. - Zayn wyszczerzył się w zadowolonym usmiechu.
- Jasne, czemu nie. - Lou odetchnął. Zerknęłam na niego pytająco.
- To dobrze, bo Niall i Harry ciągle marudzili, że.. - Lou nie dokończył, bo Blondynek sprzedał mu kopniaka w kostkę. Zaśmiałam się.
- Ale możemy zabrac naszą koleżankę? - wskazałam na Paulinę, a chłopcy pokiwali głowami. Przywołałam dziewczyny ręką.
Podeszły do nas. Paulina wyglądała, jakby miała zaraz zemdleć. Wera posłała wszystkim uśmiech i przytuliła się do Nialla. W końcu usmienchała się w pełni szczerze.
Zapoznałyśmy chłopaków z Pauliną. Dziewczyna ciągle przyglądała się Liam'owi, a on zerkał na nią. Może szykuje się kolejne Big Love?
Dogadałyśmy szczegóły jutrzejszego spotkania z chłopakami. Miała to być impreza nad basenem, więc musiałyśmy zaopatrzyć się w kostiumy kąpielowe. Gdy tylko pożegnałyśmy się z chłopakami, ruszyłyśmy znów do sklepów, w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego.  Ja kupiłam kostium z malinową górą i seledynowo, malinowo, czarnymi majtkami, Wera jakiś w kwiatki, a Paulina zwykły błękitny, ale prezentowała się w nim cudownie.
Umówiłyśmy się z Pauliną, że do nas przyjedzie i wszystkie razem pojedziemy do chłopaków. 
Dziewczyna była u nas punktualnie o 18. W domu chłopaków miałyśmy być trochę po, więc akurat zdążymy dojechać.
Ostrzegłyśmy ciocię, ze wrócimy późno. Prosiła tylko, żebyśmy nie wypiły za dużo, choć my oczywiście zastrzegałyśmy się, że pewnie nie tkniemy alkoholu.
Wsiadłyśmy w taksówkę. Paulina prawie przez całą drogę nadawała, że nie może się doczekać i dziękuje nam, bo spełniło się jedno z największych jej marzeń. To było także nasze marzenie i na początku nie mogłyśmy uwierzyć, że się spełniło.
Po kilkunastu minutach drogi byłyśmy na miejscu. Na podwórku kręciło się kilka osób, a przed domem staly jakieś auta. Zapłaciłyśmy za taksówkę. Gdy bylyśmy przy drzwiach, nasza nowo poznana koleżanka ścisnęła moją dłoń.
- Spokojnie. - zaśmiałam się wesoło i posłałam jej uspokajający uśmiech.
- Łatwo ci powiedzieć. - wywróciła oczami i rozluźniła uścisk. Zapukałyśmy, a już po chwili drzwi otworzył nam Zayn, witając nas ciepłym uśmiechem. Przytulił każdą po kolei i wpuścił nas do środka.
W mieszkaniu grała muzyka i słychać było rozmowy jakiś ludzi. Jak przypuszczałam, znajdzie się tu na pewno kilka znanych osób.
Weszłyśmy do salonu. Jak zwykle mnóstwo przekąsek, przy których kręcił się już Niall. Przy stereo kręcił się Zayn, wybierając kolejne płyty, Louis zabawiał gości, a Harry'ego i Liam'a nie było.
Niall od razu gdy nas zobaczył, podszedł się przywitać a na ustach Wery złożył delikatnego buziaka. Widać, że ją zaskoczył ale nie miała nic przeciwko.
Chłopcy przedstawili nas reszcie gości. Niektórzy nas zagadywali i wszyscy byli naprawdę mili.
Martwiło mnie to, że nie dostrzegam nigdzie Harry'ego. Zaczęłam się rozglądać, wyszukując chłopaka pomiędzy ludźmi, ale nigdzie go nie znalazłam. Nie uszło to uwadze Louisa. Chłopak podszedł do mnie z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Nie martw się. Przygotowuje coś z Liamem przy basenie. - mrugnął i odszedł, cicho się śmiejąc. Zaraz  po tym do salonu wparował Liam, ogłaszając, że możemy już udać się do ogrodu, bo wszystko jest przygotowane. Wyszłam na zewnątrz.
Dookoła basenu poustawiane były leżaki, włączone było już oświetlenie, ponieważ powoli się ściemniało, stały tez jakieś stoliczki z jedzeniem i napojami, a w tle leciała muzyka, dobiegająca z domu.
Harry siedział na brzegu jednego z leżaków i przyglądał mi się z uśmiechem. Zanim do niego podeszłam, zorientowałam się gdzie są dziewczyny. Wera zajadała się czymś razem z Niallem, a Paulina rozmawiała z którymś z gości.
Odważnym krokiem ruszyłam w stronę Loczka.
- Cześć piękna. - wyszczerzył się, gdy byłam już bliżej. Nie spodziewałam sie takiego komplementu z jego strony i czułam, że się rumienię.
- Cześć. - posłałam mu wesoły uśmiech i usiadłam na leżaku obok. Chłopak wstał i zaczął się rozbierać, a ja przyglądałam mu się z uśmiechem.
- W końcu to impreza na basenie. Mam nadzieje, że dzisiaj nie będę cię musiał wrzucać siłą w ubraniach? - Uniósł brwi, zdejmując koszulkę. Zaśmiałam się i pokręciłam przecząco głową.
- Nie, mam kostium. - poruszałam brwiami i wstałam, aby się rozebrać. Harold zbliżył się do mnie, położył jedną dłoń na moim biodrze i nachylił mi się nad uchem.
- To pochwal się.. - wyszeptał. Stał tak jeszcze przez chwilę i pewnie stałby dłużej, gdyby nie to, że na leżaku obok rozłożył się Louis i przerwał nam tą cudowną chwilę swoim kaszlem. Momentalnie Loczek odsunął się ode mnie, a ja zwróciłam głowę w jego stronę.
- No co tam gołąbeczki? Przerwałem wam w czymś? - zmrużyłam oczy i nie odpowiedziałam na pytanie chłopaka. - Tak też myślałem, ale kontynuujcie. Udawajcie, że mnie tu nie ma. - Zakrył oczy dłonią i zaśmiał się głośno.
Pokręciłam głową z dezaprobatą. Równo z Harrym się zaśmialiśmy i oboje pozbyliśmy się ubrań. Przez moment Loczek przyglądał mi się, słodko przygryzając dolną wargę.
- Żyjesz? - pomachałam mu dłonią przed oczami. Pokiwał głową i rozłożył się na leżaku. Po chwili dołączył do nas Zayn i Liam, za nimi Paulina, a potem Niall i Weronika. Wszyscy rozłożyli się na leżakach obok siebie. Ja siedziałam pomiędzy Harrym i Lou. Obok Harry'ego siedział Liam i Paulina, a obok Louisa Niall z Weroniką. Zayn przycupnął na brzegu mojego leżaka, bo nie chciał być tak daleko ode mnie, Harolda i Lou, bo pozostali zajmowali się sobą.
Co jakiś czas zerkałam na Werę i Nialla, którzy nawzajem karmili siebie jakimiś smakołykami, a Blondynka chwaliła się, że potrafi z lotu złapać do ust czekoladowego groszka.
Liam i Paulina o czymś zawzięcie dyskutowali, chociaż oboje zerkali na siebie z rozmarzeniem.
Za to ja, rozmawiałam z Zayn'em, a czasem do konwersacji wtrącił się Louis, dając jak zwykle swoje głupie komentarze. 
- A jeśli mogę zapytać, masz wśród nas jakiegoś swojego faworyta? To znaczy, zanim nas poznałaś. - Mulat posłał mi wesoły uśmiech. Trudno było mi na to pytanie odpowiedzieć, bo wszystkich ich uwielbiałam tak samo.
- Nie, raczej każdego darzyłam równą sympatią. - uniosłam brwi.
- Darzyłaś? - Zayn dopytywał dalej. - Czyli coś się zmieniło?
- Zayn, przecież wszyscy dobrze wiemy, kogo lubi najbardziej, prawda Harry? - zerknął na Loczka, a na jego wargach pojawił się nikły uśmieszek. Mimo wszystko, miałam wrażenie, że coś jest nie tak. Przez cały czas gdy rozmawiałam z Zayn'em i Lou, on ani razu nic nie dopowiedział. Chciałam zapytać o co chodzi, ale zagadnął do niego Liam. Próbowałam się przysłuchać, o czym rozmawiają, ale nic nie słyszałam, przez ciągle nadającego Lou.
Kiedy skończyli, Liam wstał i podszedł od drugiej strony do leżaka, na którym była Paulina. Uśmiechnął się szarmancko i wyciągnął do niej prawą dłoń.
- Zatańczysz? - uniósł obie brwi. Mina dziewczyny była nie do opisania. Malowało się na jej twarzy szczęście, zauroczenie, zaskoczenie i coś jeszcze.
- Jasne. - odwzajemniła jego uśmiech i podniosła się z leżaka, chwytając dłoń chłopaka. Zanim zaczęli tańczyć, Liam przechodząc obok Nialla, szepnął mu coś na ucho, a Blondynek pokiwał głową.
Przekazał to Louisowi, a potem sam wstał i chwycił Werę za rękę, ciągnąc ją do basenu. Blodnynka opierała się, ale w końcu mu uległa i będąc w ramionach Nialla znalazła się w basenie.
Lou przez dłuższą chwilę przyglądał się mi z rozbawieniem, a potem przekazał 'wiadomość' Zayn'owi. Brązowooki podniósł się z leżaka i szybko się ulotnił.
Jasne, jak zwykle ja o niczym nie wiedziałam. Louis wstał, podszedł do Harry'ego, pożyczył mu cicho powodzenia, licząc, że tego nie słyszę i odszedł. O co mogło im chodzić?
- O co im wszystkim chodzi? - zerknęłam na Harolda, licząc, że czegoś się dowiem. Ten jednak sięgnął do stolika po kubeczek z przeźroczystym płynem. Jak się domyśliłam, byl to alkohol. Wstał i usiadł na brzegu mojego leżaka, ale nie patrzył na mnie. - Harry? - westchnął.
- Słuchaj... - zaczął i podniósł wzrok. Spojrzał prosto w moje oczy. Starałam się być poważna i nie rozpłynąc się w jego zielonych, cudownych oczach, a to było trudne.
- Tak? - uniosłam brwi.
- Dziwnie mi o tym mówić, bo to wszystko jest bezsensu. Ale muszę, chce, abyś wiedziała. - to było coraz dziwniejsze, ale miałam zamiar dać mu dokończyć. Chłopak sięgnął po moją dłoń i skrył ją w swoich dużych dłoniach. - Od początku, kiedy cię zobaczyłem, wiedziałem, że jesteś wyjątkowa. Wiem, że to brzmi tandetnie i mogłabyś usłyszeć to od każdego innego, ale posłuchaj. - zwilżył swoje malinowe wargi językiem i kontynuował. - Po prostu wiedziałem, że nie jesteś jak każda inna. Poznałaś nas, wiedziałem, że jesteś fanką, ale nie prosiłaś o autografy, zdjęcia ani nie piszczałaś. Poza tym rozpłynąłem się w twoich błękitnych oczach, w które mógłbym patrzeć godzinami.. - uśmiechnął się czule, nie przestając wpatrywać się w moje oczy. Nie chciałam wiedzieć jak wygląda mój wyraz twarzy, ale byłam w szoku. - Potem się spotkaliśmy, polubiłem cię. W końcu mi się spodobałaś. No i nadeszło, wiesz.. zakochanie. Wiem, że jestem pieprzonym egoistą, bo mówiąc ci to, teraz dbam tylko o moje szczęście, licząc, że to odwzajemniasz. A może ty tego nie chcesz? - westchnął.
- Ale ja.. - nie wiedziałam co powiedzieć. To była chwila jak ze snu.
- Daj mi skończyć. - przerwał i kontynuował swój monolog. - Musiałem ci to powiedzieć. Przed chwilą, jak rozmawiałaś z  Zayn'em, dopadły mnie wątpliwości, chociaż wcześniej wydawało mi się, że odwzajemniasz moje uczucia. Więc powiedziałem : teraz, albo nigdy stary. - westchnął. - Wiem, że nie ma co liczyć na związek. Ty jesteś z Polski, ja stąd, za miesiąc wyjeżdżasz. Wiem też, że nawet jeśli bylibyśmy z sobą przez ten krótki miesiąc, potem byłby tylko smutek.. ale nie potrafię. Pozwól mi się sobą nacieszyć chociaż przez ten miesiąc. Chciałbym cię przytulać zawsze i bez powodu, a nie tylko dzięki siedmiu minutom w raju. Chciałbym poczuć smak twoich miękkich warg i mieć cię blisko siebie. Jeśli odwzajemniasz moje uczucia, pozwól nam na chwilę szczęścia.. - opuścił wzrok.
Brakło mi języka w gębie. Harry Styles własnie wyznał mi miłość. Ziszczenie moich najskrytszych snów. Cud. Nie mogłam tego inaczej określić. Nie wiedziałam, jak to skomentować. Westchnęłam ciężko, ujęłam palcami podbródek chłopaka i uniosłam jego głowę.
- Dobrze... pozwólmy sobie na chwilę szczęścia. - w momencie na ustach Loczka pojawił się szeroki uśmiech. Nachylił się nade mną i złożył na moich wargach długiego i czułego buziaka. Przez moje ciało przeszedł miły dreszczyk, a usta przyjemnie mrowiły.  Rozległy się brawa. Oboje z Harry'm odwróciliśmy głowy. Wszyscy, łącznie z resztą gości stali i wpatrywali się  w nas z uśmiechem. Na czele oczywiście stał Lou, obok niego Paulina z Liamem, trzymając się za dłonie, jakby dopiero skończyli taniec i Niall, który obejmował Werę.
- To mamy kolejną parę! - jak zwykle Lou musiał to skomentować. Po jego słowach wszyscy się zaśmiali i wrócili do swoich zajęć.
Przez resztę wieczoru gadałam z Harry'm. Co jakiś czas dawał mi słodkie buziaki i mnie przytulał. Paulina prawie cały czas tańczyła z Liamem. Widac, że ciągnęło ich do siebie. A Wera po długiej kąpieli z Niallem w basenie, zniknęła gdzieś z nim we wnętrzu domu. Niestety jak to zwykle mawiam "nic nie trwa wiecznie". Impreza dobiegała końca. Wera cała poczochrana pojawiła się na dole, a zaraz za nią zbiegł Niall z rozpięta koszulą. Dość dziwnie to wyglądało.
Kiedy czekałyśmy na Paulinę, wzięłam jeszcze szklankę z sokiem i zaczęłam powoli sączyć napój.
- Wiesz co Adżi.. - zaczęła Wera. Zerknęłam na nią, przełykając kolejna porcje soku. Uniosłam pytająco brew. - Straciłam dziewictwo z Niallem. - chyba się przesłyszałam. W momencie cała zawartość moich ust znalazła się na podłodze, a ja zaczęłam się krztusić, na co Blondynka zareagowała gromkim śmiechem.
- Jak to? - zapytałam nadal kaszląc.
- Normalnie, żartowałam. - ponownie się zaśmiała a ja posłałam jej paraliżujące spojrzenie.
- Kiedyś cię zabiję. - wytknęłam jej czubek języka. Za chwilę przyszedł Niall, a zaraz za nim Harry, Liam i Paulina.
- I jak, udało się?- Blondynek poruszał brwiami, nie kryjąc rozbawienia. Wera pokiwała głową i zaśmiała się. - Mi też udało się ich nabrać. - wskazał kiwnięciem głowy na chłopaków.
Pożegnaliśmy się. Przytuliłam Harry'ego i pocałowałam go na pożegnanie. To samo uczyniła Wera z Niallem, a Paulina cmoknęła Liama w policzek. Chłopak był widocznie zawiedziony, więc jeszcze ją do siebie przytulił.
Taksówka już czekała. Wsiadłyśmy i odejchałyśmy w stronę domu.
To był najlepszy dzien w moim życiu. Teraz byłam w pełni szczęśliwa.


--
Autorka.
No to jest 10 rozdział, mam nadzieje, że się spodoba. Nie mogło być cały czas dobrze, ale nie mogło być też ciągle źle, prawda? :)
Dziękuje wam za tak liczne komentarze pod ostatnim rozdziałem. Nawet nie wiecie jaką radość sprawia mi czytanie, ze wam się podoba.:)

Jesli macie jakieś uwagi bądź propozycje, piszcie. :>




37 komentarzy:

  1. O kurczę ; o Świetnie piszesz <3 Czekam na następny.

    Zapraszam do nas:
    http://heartaddictedto1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam jak piszesz ♥ Super rozdział, me gusta i takie tam :D czekam na następny x3

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawde super! Strasznie podoba mi się to jak Harry wyznał Adzie miłość :), mam nadzieje, że będzie z nimi dobrze i nie bd musieli rozstawać się po tym miesiącu :D. Czekam na następny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział! Twojego bloga genialnie się czyta *_________*
    Wpadaj do mnie ;)) http://forever-youngonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest jest jest wreszcvie wszystko się ułozyło a Harry on jest taki słodki <3 czekam na nn z niecierpliwością ;D ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Suuuper ! :D
    Jak dziewczyny zaczeły się przyglądać wystawie to myślałam ,że zobaczyły tam chłopaków xd

    Czekam na kolejny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały rozdział! Kocham to jak piszesz i mam wrażenie że jesteś bardzo inteligętną osobą! Gdy czytałam jakieś inne blogi to miałam wrażenie że piszą to niedouczone dziesiąciolaty które mażą o spotkaniu z nimi i piszą jakieś niestworzone żeczy! A ty piszesz to w sposób bardzo inteligętny i ciekawy! Pisz dalej bardzo serdecznie cię pozdrawiam! Klaudia ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. A co do pomysłów to liczę na twoją inwersje twórczą! ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie ci wyszło. Bałam się wcześniej, że dziewczyn nie spotkaja już chłopaków, ale całe szczęście moje obawy okazały się niesłuszne.
    Uwielbiam głupie uwagi Louis'a. Chcę ich wiecej !
    Mogłabyś tak takie coś, ze Zayn też zakocha się z Adżi czy cos w tym stylu. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie piszesz, bejbe! Kiedy następny rozdział?? ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, świetna notka : ) A to, jak Harry wyznał Adzie miłość... Cudne : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozwaliło mnie to jak, Wera powiedziała, że sraciła dziewictwo z Niallerem :D Dobre było :) Fajnie, że chłopacy postawili się menadżerowi i znów spotykają się z naszymi uroczymi bohaterkami ^.^ Tak sobie sącze moją lemoniadę (która jest tak kwaśna, że ja pierdole) i tak czytam ten rozdział i stwierdzam, że jest ZAJEBISZCZO-ZAJEBIASZCZY ;D Też bym chciała żeby ktoś mi tak wyznał miłość jak Harry naszej Adzie *.* Awww<33 Rozmażyłam się przepraszam. Czekam na dalsze losy naszych bohaterek ;) zapraszam do mnie ---> http://one-thing-changes-everything.blog.onet.pl/ <--- mam nadzieję, że wpadniesz :) ME GUSTA TWOJE OPOWIADANIE ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo to było dobree . ! .... ;D <3

      Usuń
  13. Swietne ! ;) Czekam na nn . i zapraszam również do siebie, ;) http://even-death-do-us-part.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialne ^.^ Czekam na nexta. <3 Zapraszam na mój o Larrym : http://dreams-come-true-1dxo.blogspot.com/ . Gdybyś mogła skomentuj xD

    OdpowiedzUsuń
  15. superr . ! Czekam na następny <3 ;DD

    OdpowiedzUsuń
  16. Super !
    + wbijaj do mnie http://mojjedenkierunek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Megaśnie czekam na nn. Zapraszam do mnie http://opowiadanieone-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Taak, jest mnóstwo blogów poświęconych 1D. Ale każdy na swój sposób jest inny, dlatego tak bardzo kocham je czytać. Obsweruję :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Mega ♥
    I zapraszam do sb. ;)
    http://onedirectionlove-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. BOSKOOO!!! <3 !!!
    ja po prostu UBÓSTWIAM TEN BLOG !!!!!!!!!!!
    fajnie by było, jakby dziewczyny zaczęły naukę w Anglii, wtedy w ogóle nie musiałyby wyjeżdżać, a chłopcy nie musieliby się rozstawać ze swoimi dziewczynami, byłoby idealnie ;D ;P
    zapraszam do siebie:
    http://when-i-look-at-you-onedirection.blogspot.com/
    Pzdr ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśle nad takim rozwiązaniem, chociaż miałam w planach inne zakończenie. :D

      Usuń
  22. Zgadzam się z girl :)
    Obserwuję :)
    zapraszam do siebie za chwile pojawi się następny rozdział mam nadzieje , że się spodoba :)
    http://storyblablaxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Hahaa . jebłam na końcówce z tym żarcikiem xD Dajesz kolejny rozdział . :D

    OdpowiedzUsuń
  24. niezłeeee ;)) obesrwujemy ? zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. http://live-in-barcelona.blogspot.com/ nowe opowiadanie w świecie znanym jako '' blogspot'' ZAPRASZAM SERDECZNIE, liczę na szczerą opinie i dodanie do obserwowanych ;)) z góry dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo bym chciała, żeby w życie Adżi wplątał się jakiś nowy chłopak. Taki ,,niebezpieczny,, który ją zaintryguje. Nie chodzi mi o to żeby Harry się z nią rozstał, tylko o to żeby pojawiły się jakieś sceny zazdrości, a potem zgoda ;d huhuhu lubię takie rzeczy ;* Czekam też na sceny z odrobiną prywatności. Żeby w końcu im nikt nie przeszkodził. ;d
    Kooocham twój blog! Masz talent ! Czekam na więcej <3
    i-hate-you-honey1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedy następny rozdział ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie zaczęłam go pisać, nie mam weny i pomysłu.

      Usuń
  28. kiedy nowy rozdział? czekam i czekam :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram sie zacząć pisać dzisiaj, ale nie obiecuje nic.

      Usuń
  29. Świetny rozdział, czekam na następny. ; d
    + zapraszam do siebie ; sadneees.blogspot.com ; p :D

    OdpowiedzUsuń
  30. nie możemy doczekać się następnego rozdziału! ;)) świetnie piszesz . zapraszamy do nas :))

    OdpowiedzUsuń
  31. booski . ;** kiedy następny ?? ;p

    OdpowiedzUsuń