środa, 2 maja 2012

Rozdział 9.

Dziś mijają równe dwa tygodnie odkąd jesteśmy w Londynie. Nigdy nie spodziewałybyśmy się takiego obrotu spraw. Owszem, marzyłam, żeby spotkać chłopaków, ale nie sądziłam, że będę spędzać z nimi każdy dzień.
Przed nami jeszcze półtora miesiące świetnej zabawy w towarzystwie chłopaków, a potem już tylko smutek, po powrocie do Polski. Ciężko było mi myśleć, że nie będę mogła oglądać tych roześmianych twarzy, patrzeć jak się przekomarzają, czuć delikatnego dotyku Harry'ego i cieszyć się szczęściem Wery. Z każda chwilą, dniem, godziną, zbliżałyśmy się do wyjazdu.
Rozłąka będzie bolesna, ale przecież nic nie trwa wiecznie.
Na dzisiaj nie miałyśmy planów. Zapowiadało się totalne lenistwo, ewentualnie spacer do miasta po południu.
Włączyłyśmy sobie telewizję. Akurat na HBO leciało Karate Kid. Oglądąłam ten film już wiele razy, jednak chętnie obejrzałam go jeszcze raz.
Objadałyśmy się ciasteczkami, które znalazłyśmy w szafce w kuchni, jednak każda z nas była jakby nieobecna. Myślami zupełnie gdzieś indziej. W ogóle nie skupiałyśmy uwagi na filmie. Weronika myślała o Niallu i o wczorajszym ich pocałunku, a ja o 'siedmiu minutach w raju' jakie przeżyłam z Harry'm w jego pokoju. To naprawdę był raj, nic więcej wtedy nie było mi potrzeba. Tylko on.
Nie mogłam ukrywać dłużej tego, że lubiłam Loczka naprawdę bardzo mocno. Lubiłam.. nie wiem czy nie powinnam zacząć myśleć o mojej sympatii inaczej. Przy nim wariowałam. Tęskniłam po jednym dniu. . Ale czy on to odwzajemniał? Nie raz czytałam, że lubi flirtować, a może ja właśnie byłam tylko taką chwilową 'przygodą'? Z moich rozmyślań wyrwała mnie Wera.
- Myślisz, że to wszystko jest na serio? - zerknęła na mnie ze smutnym uśmiechem na ustach. Widząc moje pytające spojrzenie, cicho westchnęła. - Czy Niall naprawdę mnie, no wiesz... lubi? - dodała po chwili, ponownie wzdychając. Ciężko było mi odpowiedzieć na pytanie. Miałam tylko nadzieje, że Blondyn bierze Werę na poważnie i jej nie zrani. Kiwnęłam głową.
- Myślę, że tak. - posłałam przyjaciółce uśmiech, a ona go odwzajemniła. - Patrzy na Ciebie z większą miłością i zafascynowaniem niż na jedzenie. - obie się zaśmiałyśmy.
- Tak bardzo bym chciała. Nawet nie wiesz jak bardzo zaczęło mi na nim zależeć. Nie przypuszczałam, że można pokochać kogoś tak szybko i tak bardzo. - uśmiechnęła się.
- Można. - westchnęłam, a przyjaciółka posłała mi pytające spojrzenie. Dobrze wiedziała, co miałam na myśli, ale jak zwykle udawała głupią. Wzruszyłam tylko ramionami i spróbowałam skupić swoją uwagę na końcówce filmu.
Jeszcze około godziny siedziałyśmy przed telewizorem. Wreszcie postanowiłyśmy ruszyć tyłki i wyjść na miasto. Ubrałam się w coś odpowiedniego, na nos założyłam czarne RayBan'y i włożyłam czarne trampki.
Napisałam cioci sms-a, że wychodzimy i wrócimy pewnie wieczorem.
Wyszłyśmy z domu, kierując się tą samą drogą co zawsze. Mijając miejsce, w którym staranowałam Harolda, mimowolnie na moich wargach pojawił się uśmiech. W końcu tylko dzięki temu poznałyśmy chłopaków i teraz możemy cieszyć się ich towarzystwem. Kto wie, co by było, gdyby moja niezdarność?
Zajrzałyśmy do kilku sklepów. Nie obyło się rzecz jasna od kupienia czegoś zbędnego, ale nie mogłyśmy się powstrzymać - jak to my.
Właśnie wychodziłyśmy z jednego ze sklepów, kiedy poczułam delikatnie wibracje w swojej kieszeni. Na wyświetlaczu pojawił się jakiś nieznany numer. Ciekawiło mnie kto to, bo przecież numer na tą angielską kartę miała tylko ciocia i rodzice. Mimo to odebrałam, a w słuchawce usłyszałam głos Harry'ego.
- Cześć, co tam? - uśmiechnęłam się sama do siebie. Wsłuchałam się w słowa chłopaka. Jego ton głosu był jakiś smutny. Zmartwiło mnie to. - Jasne, za piętnaście minut przy Milkshake. - kiwnęłam przy tym głową i rozłączyłam się. Wera uśmiechała się szeroko, ale jej mina zrzedła, widząc moją.
- Co jest? - uniosła brew i skrzywiła się.
- Nie wiem, mamy się spotkać za piętnaście minut przy Milkshake. Chcą nam coś powiedzieć, ale nie przypuszczam, by było to coś dobrego. - westchnęłam.
Skierowałyśmy kroki w stronę umówionego miejsca. Przez drogę cały czas zastanawiałyśmy się o co może im chodzić i dlaczego Harry był taki ponury. W głowie miałyśmy najczarniejsze scenariusze.
Chłopcy byli już na miejscu, kiedy dotarłyśmy. Wszyscy, oprócz Loczka, który stał z boku przytulili nas na powitanie. Nie rozumiałam o co mu chodzi, wczoraj było wszystko w porządku.
- Co chcieliście nam powiedzieć? - zaczęła Wera i zlustrowała wzrokiem każdego po kolei. Niall odsunął się na bok i stanął obok Harolda.
- Chodzi o to, że .. mhm .. - Zayn zaczął, ale już nie skończył.
- Nasz menadżer powiedział.. - Louis kontynuował, ale też nie dokończył. Westchnął cicho. Nie wiedziałam o co może chodzić.
- Wasz menadżer? - dopytałam, zerkając na Liam'a i licząc, że może on nam to wszystko wyjaśni. Chłopak westchnął.
- Nasz menadżer stwierdził, że mamy się z wami nie spotykać. - spuścił wzrok i wbił go w ziemię. Myślałam, że to jakiś głupi żart, który wymyślił Lou, ale ich grobowe miny wcale na to nie wskazywały. - Twierdzi, że nie skupiamy uwagi na tym, na czym powinniśmy. Podobno wszystkie media huczą, bo boją się, ze któryś z nas przeżyje zawód miłosny, gdy już pojedziecie, nie wiem jakim cudem dowiedzieli sie, że jesteście Polkami. W każdym razie nie możemy się z wami widywać, nie ważne jak bardzo byśmy chcieli.
Wera stała jak wryta w ziemię, a ja nie wierzyłam w to co słyszę. Chciała coś powiedzieć, ale nie mogła wydusić z siebie ani słowa. Wpatrywała się w Niall'a,  a on posyłał jej tylko przepraszające uśmiechy. Harry nawet na mnie nie patrzył.
- Aha.. no okej, rozumiem. - kiwnęłam głową. Starałam się zachować spokój, a w gruncie rzeczy miałam ochotę się rozpłakać. - Jasne. - dopiero po tym Harry podniósł wzrok. Na jego twarzy malowało się coś w rodzaju bólu.
- Naprawdę chcielibyśmy ale rozumiecie.. siła wyższa. - Zayn postarał się wygiąć usta w coś na kształt uśmiechu.
Widać było, że tego nie chcą. Chłopcy wzięli od nas nasze nazwy na twitterze, żeby mogli czasem coś do nas napisać i przyszedł czas na pożegnanie. Przytuliłam każdego z chłopaków, a kiedy znalazłam się w ramionach Harry'ego, nie chciałam już z nich wychodzić.
Pomachaliśmy sobie na pożegnanie, chłopcy ruszyli w swoją stronę, a my w swoją. Dopiero teraz mogłyśmy dać upust swoim emocjom. Werze spłynęła łza po policzku, a moje oczy się zaszkliły.
- I co teraz? - Blondynka zapytała łamiącym się głosem. - Przecież ja go kocham! - zaczęła szlochać. Westchnęłam i przytuliłam ją do siebie mocno. Nie mogłam nic poradzić. Byłam w dokładnie takiej samej sytuacji. Stałyśmy przez chwilę, na środku chodnika. Wera płakała, a ja ją przytulałam. Sama miałam ochotę się rozpłakać, ale nie chciałam okazywać słabości. Nie teraz.
Chodziłyśmy jeszcze po sklepach, żeby to jakoś odreagować i poznałyśmy naprawdę miłą Polkę - Paulinę. Przyjemnie nam się z nią rozmawiało i potrafiła chociaż na chwilę oderwać nas od myślenia o chłopakach. Dziewczyna jednak zauważyła, że coś jest nie tak.
- Jesteście chyba jakieś smutne. - zaczęła brunetka z lekkim uśmiechem na ustach i zerknęła na mnie, a potem na Werę. - Może chcecie o tym pogadać? - zwilżyłam wargi językiem i kiwnęłam głową.
- To się może wydawać trochę nieprawdopodobne, ale to tylko prawda. - zaczęłam,a potem opowiedziałyśmy jej całą historię. Dziewczyna od razu nam uwierzyła. Okazało się, że też jest Directionerką i widziała nasze zdjęcia z chłopakami w internecie, ale nie wiedziała, że to my, bo przecież nie było widać naszych twarzy. Starała się nas pocieszyć, ale jak na razie nikt nie był w stanie tego zrobić. Umówiłyśmy się z nią na następny dzień i wróciłyśmy do domu.
Pierwszy dzień bez chłopaków jakoś przeżyłyśmy, ale kolejne były po prostu nudne.
Dzisiaj mijał osmy dzień, odkąd dowiedziałyśmy się, że już nie możemy się z nimi spotykać. Dni bez nich były puste i pełne nudy. Codziennie spotykałyśmy się z Pauliną i coraz bardziej ją lubiłyśmy. Dodawała nam trochę otuchy, jednak nic nie mogło zastąpić nam chłopaków. Wera cały czas chodziła przygnębiona. Ja starałam się to wszystko wymazać z pamięci, ale nie da się, gdy słyszę o One Direction na każdym kroku.



--
Autorka. Rozdział nie do końca wyszedł tak jak tego chciałam, no ale mam nadzieję, że wam się spodoba. Na życzenie jednej z moich czytelniczek, wprowadziłam ją do akcji opowiadania. *.*
Poza tym dziękuje wam, za tyle komentarzy pod ostatnim rozdziałem i już ponad 2000 odwiedzin. Bojecie rekordy. Dzisiaj mój blog ma już ponad 300 wyświetleń, a to o 100 więcej niż ostatnio. To naprawde motywuje do dalszego pisania i przede wszystkim wywołuje uśmiech na mojej twarzy.
Wczoraj w nocy, gdy jeszcze nie mogłam usnąć, zrobiłam sobie filmik. Powiedzmy, że promujący bloga. Nic w tym specjalnego nie ma, no ale tak to jest dać głupiemu Movie Maker'a.
Zapraszam do oglądania.
JEŚLI CZYTASZ, SKOMENTUJ :)
 

27 komentarzy:

  1. zajebiste ;p czekam na 10 :*
    zapraszam na mojego nowego bloga http://good-change-in-life-through-1d.blogspot.com/ oraz pierwszego http://it-say-me-desire-that.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, trochę smutno że menago chłopców z twojego opowiadania jest taki ale dzięki temu się dzieje. Przy okazji, dzisiaj założyłam bloga http://notrealevents.blogspot.com/ Mogłabyś wejść w wolnym czasie i powiedzieć co myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, już wchodzę i zaraz przeczytam, skomentuję :)

      Usuń
  3. Kochana filmik świetny :D Rozdział smutny :( Czemu on nie może zrozumieć, że oni świetnie się bawią w ich towarzystwie ?! Z notki na notkę zakochuję się w tym blogu bardziej ! Czekam na więcej ! ;** [one-thing-changes-everything.blog.onet.pl <--wpadnij będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuupeer rozdział ^^ Chociaż troche snutny :( Czekam na następny i naprawde nie mg się doczekać xD ciekawe co się stanie dalej :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może cały czas być wesoło. XD

      Usuń
  5. Zrobiło mi się smutno, ale można było się domyśleć, że szczęście nie będzie trwać wiecznie... Czekam na kolejny roździał... kiedy dodasz ?:> Oby jutro ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jest w przygotowaniu, więc zalezy jak się wyrobię. :P

      Usuń
  6. Teen blog jest świetny ! Jakoś przeczytałam ^^ Hehe . ;D Zapraszam do siebie ;) http://even-death-do-us-part.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeej dlaczego ? :(, nie chce by dziewczyny nie mogły się z nimi spotykać, mam nadzieje, że masz w planach coś by mogli się spotykać! Czekam na kolejny. ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow rozdział jest boski.. Szkoda mi tylko dziewczyn, mam nadzieję, że zmienią zdanie i wszystko będzie oki ;/
    Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeeej świetnie piszesz <3
    Od niedawna czytam Twoje opowiadanie, ale jest boskie.
    A przy tym wideo to się o mało nie rozbeczałam
    Wbijesz na mój blog o opowiadaniach, dodasz tam komentarz i zostaniesz obserwatorką ? Ja u Cb juz to zrobiłam <3
    http://life-like-in-a-dream.blogspot.com/ <-- mój blog ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. A może by tak chłopaki postawili się menagerowi ? ; DD Bo się jakoś smutno zrobiło. Mam nadzieję, że w kolejnym będzie lepiej ; D ♥
    Wgl, nie wiem, co się dzieje, ale nie mogę dodać Cię do obserwowanych -.- Cholera mnie bierze, no. ; /

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuje za komentarz dodany na moim blogu, pojawił się już nowy rozdział, zapraszam do czytania! : ) http://najamajke.blogspot.com/
    Twój blog także mi się podoba, na pewno będę tu zaglądać. Obserwuje go! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział jak zawsze wspaniały ! :D
    Choć trochę krótki :/
    Szkoda mi dziewczyn i czuje ,że Paulina później zwiąże się z którymś z chłopców ... ;)

    Filmik świetny ! ♥
    Możesz podać tytuł i wykonawce tej piosenki ? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że krótki ale wynagrodze to następnym rozdziałem. :>

      A piosenka z filmiku to The Fray - Never say never :)

      Usuń
  13. Matko boska prawie się poryczałam ! :c Mam nadzieję, że chłopacy znajdą jakiś sposób, żeby się z nimi spotykać. Najwyżej będą uciekać oknem albo coś! Nie wiem! Jestem załamana :c Pisz bo u łeb dostaniesz! Nawet się nie zdążyli pocałować . Ohhh . ;<
    + Filmik jest świetny;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć! Świetny blog, wręcz genialny. Często tu wpadam, bo mam cię w obserwowanych. Liczę, że i ty mnie dodasz. Prowadzę bloga z opowiadaniem http://najamajke.blogspot.com/ i z przemyśleniami, radami, felietonami i ogólnie wszystkim co się da http://dziwnainaczej.blogspot.com/. Mam nadzieje, że na nie zajrzysz, skomentujesz i zaobserwujesz! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wpadłam do ciebie, aby podziękować ci, ze jesteś obserwatorem na moim blogu http://najamajke.blogspot.com/. Liczę, że czytasz mojego bloga i komentujesz go. Zapraszam cię także na mojego nowego bloga http://dziwnainaczej.blogspot.com/ (przemyślenia, felietony, rady, mój punkt widzenia). Zapraszam : )

    OdpowiedzUsuń
  16. jesteś cudowna,uwielbiam Twojego bloga i co dziennie z niecierpliwością czekam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć! Dzisiaj przez przypadek na fb natknełam na twojego bloga, zaczełam czytać i tak mnie wciągneło że przeczytałam całego od początku za jednym razem! ;D Jest wspaniały! Masz talent do pisania! Jest to najlepszy blog o One Direction jaki czytałam w życiu, a bardzo lubie czytać blogi! Proszę pisz dalej, i proszę o szczęście bohaterek! Błagam aby skończyło się szczęśliwie bo chyba sobie z tym nie poradzę jak już nigdy nie spotkają chłopaków! Kocham twoje opowiadanie i proszę pisz dalej! Pozdrawiam Klaudia ;D Życzę sukcesów w przyszłości i mam nadzieje że przeczytasz mój komentarz!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej, dziekuję bardzo za dodanie do obserwujących. Dużo to dla mnie znaczy. Też cię dodam do obserwującyhc jak tylko internet będzie mi ładował stronę. Spodobał mi się twój blog. Ciekawie piszesz. Bede wpadać częściej. :)
    http://faaakyou1231980.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. super! bardzo mi się podoba :D
    zapraszam do siebie ;>
    http://mojmalyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki za komentarz na moim blogu :) Zapraszam na niego ponownie : ), a w zasadzie na dwa moje blogi http://najamajke.blogspot.com/ (blog z opowiadaniem) i http://dziwnainaczej.blogspot.com/ (przemyślenia, rady, opinie, felietony - mój punkt widzenia). Serdecznie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nareszcie udało mi się przeczytać :) Wiele razy widziałam twoje komentarze na moim blogu i postanowiłam zapoznać się z twoim.
    Bardzo mi się podoba, choć jest trochę smutne :c


    http://dziwnainaczej.blogspot.com/
    http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń